Jak rozumiem feminizm, z czym się zgadzam, a z czym nigdy nie utożsamiam?
Słów kilka o feminizmie z mojego punktu widzenia.
W dzisiejszych czasach rola mężczyzny tak samo jak i rola kobiety zmienia się, wręcz ewoluuje. Rozwijamy się zarówno w sferze prywatnej jak i karierze.
Tak naprawdę cała ta zmiana zrodziła się długo zanim powstała.
Na początku było to ciche mówienie o chęci zmianach, które były zaraz zagłuszane przez same kobiety. Nie mówiąc o wyśmiewaniu przez mężczyzn.
Potem nadszedł czas na głośne mówienie o tym - oczywiście z podobnym skutkiem.
Następnie mówienie i działanie sabotujące - coś już dawało, natomiast nadal było to społecznie anormalne.
Kobiety pragnęły jedynie zauważenia, docenienia, szacunku i rozwoju, ale przede wszystkim wolności.
Chciały dla siebie i dla innych kobiet mniej cierpienia w codziennym życiu, pomocy od czasu do czasu i romantyzmu również po ślubie.
Czy występowały skrajności? Owszem, były i nadal są kobiety, które feminizm pojmują jako wyższość kobiet nad mężczyznami, ale uwierz mi, większość kobiet się z tym nie zgadza.
Feminizm, to nie zamiana w mężczyznę, ale współpraca z nim jak RÓWNY Z RÓWNYM z pełnym szacunkiem, wzajemną relacją. Taki był sam zamysł feminizmu.
To, że niektóre panie próbują udawać mężczyzn, by poczuć się na równi z nimi - nie jest feminizmem.
Prawda, w jaką wierzą prawdziwe, zdrowe psychicznie feministki - jest taka, że bycie kobietą jest na równi z byciem mężczyzną.
Nie jest on więcej wart.
Nie jest on ważniejszy.
Nie jest potrzebny kobiecie do przeżycia i nigdy nie powinien być.
Kobieta jest ważna, jest pełnowartościowa i może robić to, co sama uważa za słuszne.
Jeśli chce, niech założy rodzinę - nikt nie powinien jej oceniać.
Jeśli nie chce - podobnie.
Tak samo, jak chce albo nie chce mieć dzieci.
Nie ma bardziej i mniej wartościowych kobiet z powyżej powodów.
Każda z nas jest wyjątkowa, tak jak i każdy mężczyzna,
BO JESTEŚMY LUDŹMI NIE PŁCIĄ!
Pozdrawiam,
Strażniczka M.
Zapraszam Cię na stronę Strażniczki: kliknij tutaj
oraz do Klubu Strażniczki tutaj

Komentarze
Prześlij komentarz
Co sądzisz o tym artykule?